Hejka.
Mam prośbę. Jeżeli podoba wam się moje opowiadanie, proszę polecajcie je na swoich stronach na fb, blogach i wgl.
Proszę też o komentarze odblokowałam i można dodawać z anonima.
Dla was to sekunda, a mnie to motywuje.
Iza Xx
poniedziałek, 11 listopada 2013
Rozdział 2
-No wiesz. Ja...-zaczał
-Jak masz mi tu gadać że nie chciałeśczy coś, to sobie odpuść.- Żuciłam trochę oschle i zrzuciłam chłopaka z mojego ciała, by potem z gracją wstać.
-No to... Ten ja.... Sorry-zająkał się- Moze gdzieś razem wyskoczymy?
-Serio???-
-Seriio serio.-
-Nie mam czasu na bzdury- Miałam iść, gdzy paskowaty mnie złapał
-Ja ci nie odpuszczę-
-Wiesz... może kiedy indziej.
-To daj mi swój numer-
Podyktowałam mu rząd cyferek i poszłam przed siebie
- A poczekaj! jak masz na imię- zawołał
-Isabell
-Milo mi. Louis jestem, ale mów mi Lou.-
-Ach to narazie Lou.
Pomachałam chłopakowii poszłam po spodnie, a potem do domu. Willa to nie jest. Z zewnątrz skromny blok, a w środku... zresztą sami zobaczcie przedpokój, salon,kuchnia, sypialnia, łazienka.
Poszłam wziąść szybką kapiel i przebrałam się w moją sweet piżamkę. Podreptałam szyko do kuchni, wziełam colę i jakieś chipsy, a potem do salonu. Położyłam jedzenie na stoliku i zaczełam przeszukiwać moją szawkę w poszukiwaniu jakiegoś filmu. Po 5 minutach siedziałam na kanapie przeżuwając chipsy i popijając je colą oglądałam jakiś horror. Po 30 minutach, gdy wreszcie coś zaczeło się dziać, ktoś zaczał dobijac mi sie do drzwi. Ściszyłam TV, wziełam broń i po cichu doszłam do drzwi zewnętrznych. Pukanie nadal nie ustępywało (jeżeli to wgl możan było nazwać pukaniem). Schowałam broń za siebie i powoli otwierałam drzwi. Dało się poczuć woń tytoniu zmieszanego z alkocholem. OCHYDA! nie cierpię tego smrodu.
Na korytarzy było ciemno. Wytęrzyłam wzrok i ..... Nie no czego on tu chce?
-No widzę że nie wpore jestem- powiedział ochrypłym głosem na który lecą wszystkie laski, ale nie ja i Agnes.
-Mogłeś przyjsć wcześniej, kąpałam się- posłałam mu szyderczy uśmieszek
-Jak chcesz możesz jeszcze raz wskoczyć do wanny, a ja ci pomogę.-
-Och.. Już biegnę! Lepiej gadaj czego chcesz?- Wykrzyczałam
-Zamn\kninj się. Chcę pogadać-
-Przecież gadasz-
-Słuchaj mała- zbliżył się do mnie o wiele za blisko- Masz mi skołować 7 kg do jutra!-wycedził przez zęby. Śmierdziało od niego alkocholem na 500 metrów.
-Że Co? CIEBIE DO RESZTY POWALIŁO!-Wydarłam się- W 2 dni tyle nie skołuję- tym razem trochę spokojniej.
-Słuchaj uważnie mała. Jutro mam mieć te 7kg. -powiedział przez zaciśnięte zęby.-Masz 24 h od teraz. CZAS START-
-Wal się- burknełam pod nosem i zatrzasnełam drzwi.
No to zaczniemy wydzwaniać.
Po parudziesięciu telefon., znalazłam dilera (ja jestem tylko pośrednikiem). Miał zadzwonić z innego telefonu.
Po paru mintach zadzwonił mój telefon. Numer Nieznany
-No hej Morgan! Będzie na jutro te 7 kg?
-Ja nie Morgan-usłyszałam zabawny głos.- Tu Louis. A i jakie 7 kg?- O KURWA! KURWA! KURWA!
-A no hej Louis. Co u Ciebie? Jak tam dzień Ci minał? Wszyscy zdrowi?-
-Nie zmieniaj tematu
-Nie! Ja? Wcale!- Czy ona tak na mnie działa że się denerwuje?
-To czego 7 kg?
-No... Ja... Yyy...
-Co ty?
-Emmm. 7kg............ 7kg piasku- palnełam jak debilka
-Serio??? Głupi nie jestem. To czego 7 kg?
-No to... 7 kg......
Więć tak to wygląda. Czy ktoś to wgl czyta???
Mam pytanko. Jak wolicie rozdziały krótsze a częstsze, czy dłuższe i rzadsze.
Proszę jeszcze raz o komentarze. Dla Was to chwila, a dla mnie motywacja ;)
Iza Xx
-Jak masz mi tu gadać że nie chciałeśczy coś, to sobie odpuść.- Żuciłam trochę oschle i zrzuciłam chłopaka z mojego ciała, by potem z gracją wstać.
-No to... Ten ja.... Sorry-zająkał się- Moze gdzieś razem wyskoczymy?
-Serio???-
-Seriio serio.-
-Nie mam czasu na bzdury- Miałam iść, gdzy paskowaty mnie złapał
-Ja ci nie odpuszczę-
-Wiesz... może kiedy indziej.
-To daj mi swój numer-
Podyktowałam mu rząd cyferek i poszłam przed siebie
- A poczekaj! jak masz na imię- zawołał
-Isabell
-Milo mi. Louis jestem, ale mów mi Lou.-
-Ach to narazie Lou.
Pomachałam chłopakowii poszłam po spodnie, a potem do domu. Willa to nie jest. Z zewnątrz skromny blok, a w środku... zresztą sami zobaczcie przedpokój, salon,kuchnia, sypialnia, łazienka.
Poszłam wziąść szybką kapiel i przebrałam się w moją sweet piżamkę. Podreptałam szyko do kuchni, wziełam colę i jakieś chipsy, a potem do salonu. Położyłam jedzenie na stoliku i zaczełam przeszukiwać moją szawkę w poszukiwaniu jakiegoś filmu. Po 5 minutach siedziałam na kanapie przeżuwając chipsy i popijając je colą oglądałam jakiś horror. Po 30 minutach, gdy wreszcie coś zaczeło się dziać, ktoś zaczał dobijac mi sie do drzwi. Ściszyłam TV, wziełam broń i po cichu doszłam do drzwi zewnętrznych. Pukanie nadal nie ustępywało (jeżeli to wgl możan było nazwać pukaniem). Schowałam broń za siebie i powoli otwierałam drzwi. Dało się poczuć woń tytoniu zmieszanego z alkocholem. OCHYDA! nie cierpię tego smrodu.
Na korytarzy było ciemno. Wytęrzyłam wzrok i ..... Nie no czego on tu chce?
-No widzę że nie wpore jestem- powiedział ochrypłym głosem na który lecą wszystkie laski, ale nie ja i Agnes.
-Mogłeś przyjsć wcześniej, kąpałam się- posłałam mu szyderczy uśmieszek
-Jak chcesz możesz jeszcze raz wskoczyć do wanny, a ja ci pomogę.-
-Och.. Już biegnę! Lepiej gadaj czego chcesz?- Wykrzyczałam
-Zamn\kninj się. Chcę pogadać-
-Przecież gadasz-
-Słuchaj mała- zbliżył się do mnie o wiele za blisko- Masz mi skołować 7 kg do jutra!-wycedził przez zęby. Śmierdziało od niego alkocholem na 500 metrów.
-Że Co? CIEBIE DO RESZTY POWALIŁO!-Wydarłam się- W 2 dni tyle nie skołuję- tym razem trochę spokojniej.
-Słuchaj uważnie mała. Jutro mam mieć te 7kg. -powiedział przez zaciśnięte zęby.-Masz 24 h od teraz. CZAS START-
-Wal się- burknełam pod nosem i zatrzasnełam drzwi.
No to zaczniemy wydzwaniać.
Po parudziesięciu telefon., znalazłam dilera (ja jestem tylko pośrednikiem). Miał zadzwonić z innego telefonu.
Po paru mintach zadzwonił mój telefon. Numer Nieznany
-No hej Morgan! Będzie na jutro te 7 kg?
-Ja nie Morgan-usłyszałam zabawny głos.- Tu Louis. A i jakie 7 kg?- O KURWA! KURWA! KURWA!
-A no hej Louis. Co u Ciebie? Jak tam dzień Ci minał? Wszyscy zdrowi?-
-Nie zmieniaj tematu
-Nie! Ja? Wcale!- Czy ona tak na mnie działa że się denerwuje?
-To czego 7 kg?
-No... Ja... Yyy...
-Co ty?
-Emmm. 7kg............ 7kg piasku- palnełam jak debilka
-Serio??? Głupi nie jestem. To czego 7 kg?
-No to... 7 kg......
Więć tak to wygląda. Czy ktoś to wgl czyta???
Mam pytanko. Jak wolicie rozdziały krótsze a częstsze, czy dłuższe i rzadsze.
Proszę jeszcze raz o komentarze. Dla Was to chwila, a dla mnie motywacja ;)
Iza Xx
czwartek, 7 listopada 2013
Rozdział 1
-Tini?- spytałam- Martina to ty?
Dziewczyna spojrzała na mnie jak na wariatkę.
-A my się znamy?-
Gdy usłyszałam jej głos, byłam pewna. -Tini, to ja Isabelle.-
Zmarszczyła brwi, to znaczy że myśli. Nagle ją oświeciło.
-O BOŻE!!!- wydarła się -TO TY BELLA???Czemu nie dzwoniłaś i nie pisałaś?! -spytała jednocześnie radosna i smutna dziewczyna.
-Zmieniłaś numer wariatko!-zaśmiałam się- Ty i ten twój spóźniony zapłon.
Perspektywa Agnes
Co to za krzyki?! Odwróciłam się,a moja przyjaciółka gada z jakąś sweet lalunią. Wkurzyła mnie. A może się znają? Hmm... Kiedyś ją spytam.
Perspektywa Isabelle
Ok. Tu jest mój numer zadzwoń później- powiedziałam i poszłam do Ag.
-Hej młoda- Haha, ona i te jej teksty.
-A Hej stara. Jak tam twe stare kości???-
-A już trochę lepiej- Jak ja lubię te nasze pogawedki.- Ty. A co to za niunia była? Zbyt sweetaśna jak na twoją kumpele- Zaśmiała się
-a czy to Twoja sprawa? Ty też mi wszystkiego nie mówisz. -tak. to wielce szanown będzie mi przyjaciół dobierać.
-No spk.. Młoda opanuj...-
-Ja mam opanować??? Nie wtrącaj się w nie swoje sprawy!!!-No może trochę przegiełam- A teraz cześć!-
Zostawiłam na środku restauracji zdziwioną Agnes i wyszłam
Po 3 h
Chodziłam bez celu po sklepach. Szłam...szłam...szłam i...... Nie no.... CO TO JEST??? Biebera tu przyprowadzili czy co? Omijając te durne, wrzeszczące, słit psycho-fanki w stylu ,,jak nie będziesz mnie obserwować na TT zabije moją mamę", żałowałam że zostawiłam ta Agnes. Miałam wychodzić, gdzy przypomniało mi się że muszę kupić sobie spodnie. Mój ulubiony sklep był po drugiej stronie wrzeszcących słit-fanek.
-No cóż dam radę.-burknełam pod nosem.
Byłam już prawie na końcu, gdy jakiś szurnięty,paskowaty, debilistyczny ludź na mnie wlazł. Skończyło się to tak, że leżałam przyciśniętaa przez niego do ziemi.
Perspektywa Louisa
Szukałem Hazzy w tłumach i zobaczyłem zarypistą koszulkę w paski-paski. Zagapiłem się i wpadłem na jakaś dziewczyne. Ładna była. Gapiłem się na nia przez jakiś czas...
Oczami Isabelle
Leżal na mnie i chyba ni miał zamiaru się podnosić
-Wiesz.. Trochę cięzki jesteś.- powiedziłam
-A ty ładna- Zrobiłam minę WTF? i już miałam mu strzelić jakiś chamski tekst, ale 4-ka lódków mi przerwała.
-Ech Ciebie Tommo gdzieś wypuścić to po prostu...- Powiedzial blondynek, reszta się zaśmiała, a ,,Tommo" puścił buraczka
- No wiesz.... Ja...- Zaczął...
Yay 1-szy rozdział jest. Jeżeli Wam się spodoba, to proszę o jakąś motywację, bo lepiej się pisze, gdy wiem że komuś się to podoba. A i sorka za błędy :)
wtorek, 5 listopada 2013
Prolog
Wstałam z kanapy. Była 18. Za godzinę miałam spotkać się z Agnes. Ubrałammoje ulubione vansy i bejsbolówkę o takim samym kolorze. Zamknełam drzwi i poszłam na autobus.
W centrum
Zobaczyłam Agnes.Bajerzyła kelnera. Cała ona. Byłam już obok niej, gdy ktoś na mnie wpadł. Gdy zobaczyłam kto to, zatkało mnie.
-Tini? To ty?- Spytałam
Siemson!! Wiem że to słabe, ale cóż. Ciekawe czy ktoś to będzie czytał.
W centrum
Zobaczyłam Agnes.Bajerzyła kelnera. Cała ona. Byłam już obok niej, gdy ktoś na mnie wpadł. Gdy zobaczyłam kto to, zatkało mnie.
-Tini? To ty?- Spytałam
Siemson!! Wiem że to słabe, ale cóż. Ciekawe czy ktoś to będzie czytał.
Bohaterowie
Isabelle Brown- Zbuntowana 19 latka. Ma polskie korzenie. W wieku 16 lat wprowadziła się do Londynu i została przyjęta do gangu Pana S
Isabelle Brown- Zbuntowana 19 latka. Ma polskie korzenie. W wieku 16 lat wprowadziła się do Londynu i została przyjęta do gangu Pana S
Louis Tomlinson- Ma 20 lat i mało szczęścia w miłości. Czy to się zmieni?
Martina Browniee- 19 lat. Zna Isabell od piaskownicy. Mieszka od miesiąca w Londynie
Agnes- 20 lat. Pomogła Isabelle po wyjeździe do Londynu. Też należy do gangu Pana S
Niall Horan, Zayn Malik, Harry Styles i Liam Payne- Czterech przyjaciół Louisa w wieku od 19 do 21 lat. W piątkę tworzą zespół One Direction.
poniedziałek, 4 listopada 2013
Witajcie.
Na tym blogu napisze dość długie opowiadanie. Jest to moje pierwsze w takim stylu. Wześniej pisałam dla siebie, ale moja kochana mamusia i jedna z przyjaciółek powiedziały mi że może zrobię bloga z takim opowiadaniem.Jutro postaram się dodać bohaterów i prolog (wszystko już gotowe) :D
Mam nadzieję że będzie wam się podobało.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

.jpg)


