-No wiesz. Ja...-zaczał
-Jak masz mi tu gadać że nie chciałeśczy coś, to sobie odpuść.- Żuciłam trochę oschle i zrzuciłam chłopaka z mojego ciała, by potem z gracją wstać.
-No to... Ten ja.... Sorry-zająkał się- Moze gdzieś razem wyskoczymy?
-Serio???-
-Seriio serio.-
-Nie mam czasu na bzdury- Miałam iść, gdzy paskowaty mnie złapał
-Ja ci nie odpuszczę-
-Wiesz... może kiedy indziej.
-To daj mi swój numer-
Podyktowałam mu rząd cyferek i poszłam przed siebie
- A poczekaj! jak masz na imię- zawołał
-Isabell
-Milo mi. Louis jestem, ale mów mi Lou.-
-Ach to narazie Lou.
Pomachałam chłopakowii poszłam po spodnie, a potem do domu. Willa to nie jest. Z zewnątrz skromny blok, a w środku... zresztą sami zobaczcie przedpokój, salon,kuchnia, sypialnia, łazienka.
Poszłam wziąść szybką kapiel i przebrałam się w moją sweet piżamkę. Podreptałam szyko do kuchni, wziełam colę i jakieś chipsy, a potem do salonu. Położyłam jedzenie na stoliku i zaczełam przeszukiwać moją szawkę w poszukiwaniu jakiegoś filmu. Po 5 minutach siedziałam na kanapie przeżuwając chipsy i popijając je colą oglądałam jakiś horror. Po 30 minutach, gdy wreszcie coś zaczeło się dziać, ktoś zaczał dobijac mi sie do drzwi. Ściszyłam TV, wziełam broń i po cichu doszłam do drzwi zewnętrznych. Pukanie nadal nie ustępywało (jeżeli to wgl możan było nazwać pukaniem). Schowałam broń za siebie i powoli otwierałam drzwi. Dało się poczuć woń tytoniu zmieszanego z alkocholem. OCHYDA! nie cierpię tego smrodu.
Na korytarzy było ciemno. Wytęrzyłam wzrok i ..... Nie no czego on tu chce?
-No widzę że nie wpore jestem- powiedział ochrypłym głosem na który lecą wszystkie laski, ale nie ja i Agnes.
-Mogłeś przyjsć wcześniej, kąpałam się- posłałam mu szyderczy uśmieszek
-Jak chcesz możesz jeszcze raz wskoczyć do wanny, a ja ci pomogę.-
-Och.. Już biegnę! Lepiej gadaj czego chcesz?- Wykrzyczałam
-Zamn\kninj się. Chcę pogadać-
-Przecież gadasz-
-Słuchaj mała- zbliżył się do mnie o wiele za blisko- Masz mi skołować 7 kg do jutra!-wycedził przez zęby. Śmierdziało od niego alkocholem na 500 metrów.
-Że Co? CIEBIE DO RESZTY POWALIŁO!-Wydarłam się- W 2 dni tyle nie skołuję- tym razem trochę spokojniej.
-Słuchaj uważnie mała. Jutro mam mieć te 7kg. -powiedział przez zaciśnięte zęby.-Masz 24 h od teraz. CZAS START-
-Wal się- burknełam pod nosem i zatrzasnełam drzwi.
No to zaczniemy wydzwaniać.
Po parudziesięciu telefon., znalazłam dilera (ja jestem tylko pośrednikiem). Miał zadzwonić z innego telefonu.
Po paru mintach zadzwonił mój telefon. Numer Nieznany
-No hej Morgan! Będzie na jutro te 7 kg?
-Ja nie Morgan-usłyszałam zabawny głos.- Tu Louis. A i jakie 7 kg?- O KURWA! KURWA! KURWA!
-A no hej Louis. Co u Ciebie? Jak tam dzień Ci minał? Wszyscy zdrowi?-
-Nie zmieniaj tematu
-Nie! Ja? Wcale!- Czy ona tak na mnie działa że się denerwuje?
-To czego 7 kg?
-No... Ja... Yyy...
-Co ty?
-Emmm. 7kg............ 7kg piasku- palnełam jak debilka
-Serio??? Głupi nie jestem. To czego 7 kg?
-No to... 7 kg......
Więć tak to wygląda. Czy ktoś to wgl czyta???
Mam pytanko. Jak wolicie rozdziały krótsze a częstsze, czy dłuższe i rzadsze.
Proszę jeszcze raz o komentarze. Dla Was to chwila, a dla mnie motywacja ;)
Iza Xx
Pisz proszę! To jest super! Wiesz co? Tutaj masz małą czytelność (czy jak to sie mówi), bo ciężko znaleźć tego bloga. Ale jest taka aplikacja w Sklepie Play na smartphonach Wattpad gdzie możesz tworzyć historie, ale też czytać innych osób.
OdpowiedzUsuńPS: Jakby co jest jeszcze strona internetowa Wattpad ale na stronie internetowej jest po angielsku. Ale oczywiście tam też możesz pisać swoje opowiadanie po polsku.
PS 2: Jak zamierzasz pisać tam opowiadanie to proszę, podaj mi swój login i nazwę opowiadania, bo tam trzeba założyć konto.
Blanka